RSS
środa, 30 listopada 2016

 

Irański dokument o niespełna osiemnastoletniej uciekinierce z Afganistanu. Sonita, to tytuł filmu i imię bohaterki, która rapując spełnia swoje marzenia. Wbrew wszystkim niemal i wszystkiemu.

 


 

Ciekawy cykl tekstów w Ale Historia o tak zwanych chłopcach z ferajny. Różne czasy, miasta, kultury, kontynenty, zwyczaje, przestępstwa. Jednak brutalna chciwość za każdym razem dokładnie taka sama. 

 


 

Chyba czas najwyższy przestać się oglądać na wschód ode mnie. Tym bardziej, że kawał to drogi stąd. A ostatnio nawet jakby jeszcze dalej się zrobiło. 

 


 

I jeszcze jedno zdjęcie. Owacja adwokatów dla obecnego jeszcze prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Prezes kłania się klaszczącym na stojąco mecenasom. I tylko człowiek postawiony na odcinku prezydenckim siedzi. 

 


 

Głupawo uśmiechnięty facet z tortem na talerzyku, który podała mu świecąca tyłkiem szansonistka. Scena jak z angielskiej stag party, których uczestników co piątek i sobotę można zobaczyć w miejscowych pubach i ulicach Bath. Albo jak z wieczorku zapoznawczego na wczasach pracowniczych. Zapewne szczerzący się do świata mężczyzna wygrał jeden z głupawych konkursów, które rozgrywane są na długo po tym, gdy dzieci wczasowiczów poszły spać. Jeśli by tak było, nie zwróciłbym pewnie uwagi na takie zdjęcie. A jednak zatrzymałem się nad nim nawet na dłużej. Impreza podczas której wykonano tą fotografię była galą jubileuszową jednego z dzienników o dość podłej proweniencji. Szansonistką wręczającą tort była natomiast skandalizująca celebrytka znana właśnie z tego. A facet z tortem w ręce i czymś na podobieństwo uśmiechu na twarzy to człowiek postawiony na odcinku prezydenckim. Teoretycznie najważniejsza osoba w państwie, które chce uchodzić za poważne. Było mi wstyd.

 


 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 201