Blog > Komentarze do wpisu

22 lutego

 

Ciekawi mnie czy wycinkowe zapędy dobrej zmiany przetrwałby ogród tropikalny na Monte nieopodal Funchal. Chodziliśmy po nim z Olą, w niemal tropikalnej ulewie, co jednak nie przeszkodziło nam w zdeptaniu wszystkich jego ścieżek. A po raz pierwszy deszcz dopadł nas już podczas wspinaczki pod górę, akurat w miejscu, w którym nie mieliśmy szans na znalezienie schronienia. W samym ogrodzie rozłożyste drzewa stanowiły dostateczną ochronę przed deszczem ale już na jego porywy ochrony tej nie starczało. Właśnie z powodu deszczu zrezygnowaliśmy ze zjazdu w dół słynnymi maderskimi sankami. Ale zanim wróciliśmy do miasta to w Monte Palace obejrzeliśmy wystawę współczesnych i tradycyjnych masek i rzeźb z Zimbabwe. Myślę że takie połączenie natury z afrykańską sztuką raczej nie miałoby szans na przetrwanie w starciu z dobrą zmianą. Na szczęście zarówno ogród jak i muzeum znajdują się w wystarczającej odległości od Warszawy.

 

wtorek, 21 marca 2017, karl.luna

Polecane wpisy