Blog > Komentarze do wpisu

7 marca

 

Nad jednym filmem jubilata myślałem. Żeby do nocnego seansu urodzinowego wybrać. W pierwszym odruchu na myśl Ziemia Obiecana mi przyszła, jako dzieło wprost doskonałe. Potem przypomniałem sobie, że przemontowana po latach wersja reżyserska nie za bardzo mi do gustu przypadła. Film stracił chropowatość swoją pierwotną, pazur i zadziorność a stał się bardzo grzecznie amerykańskopodobną produkcją. Wciąż jest to wielkie kino, ale dla mnie to już nie to. A potem jak w kalejdoskopie tytuły filmów jeden po drugim się przypominały. Noc minęła a ja nie wybrałem niczego.

 


sobota, 12 marca 2016, karl.luna

Polecane wpisy