Blog > Komentarze do wpisu

12 marca

 

Również bez zachwytów o kinie jako takim pisali esbecy, którzy przez lata zajmowali się rozpracowywaniem Andrzeja Wajdy. Zresztą oni o wszystkim i wszystkich pisali bez zachwytów. Natmiast w swojej twórczości dotyczącej Wajdy opisywali nie tylko jego poglądy, czy zdawali relację z opozycyjnych i nie tylko takich kontaktów, ale i zadawali sobie trud recenzowania jego filmów i książek. Z dość raczej komicznym efektem. Teczka reżysera, która po przełomie 1989 trafiła do archiwum IPN-u, to spora teka. Jej zawartości dokładnie przyjrzał się duet autorów Bereś/Burnetko, którzy swoje wrażenia i przemyślenia a także opis najciekawszych teczkowych znalezisk opublikowali w książce Andrzej Wajda. Podejrzany. Czytając ją aż dziwię się, że tamten system wytrzymał tak długo skoro miał czas, siły i pieniądze by zajmować się szczegółowo życiem takich ludzi jak Andrzej Wajda. Śmieszne to bardzo, ale i jednocześnie ponure. Jest książka ta też najlepszym dowodem na to, że wrogiem PRL-u mógł stać się każdy. Dzieło duetu dziennikarskiego obowiązkowo powinni przeczytać wszyscy domorośli lutratorzy i piewcy esbeckiej nieomylności biorący za dobrą monetę każdą lieterkę zawartą w IPN-owskim archiwum. Szkoda, że w zapiekłym poszukiwaniu nowych resortowych dzieci, nie znajdą na nią czasu.

 


sobota, 14 marca 2015, karl.luna

Polecane wpisy