Blog > Komentarze do wpisu

1 maja

 

Chorągiewki, szturmówki, czerwone sztandary, portrety Marksa, Engelsa i Lenina. Obowiązek udziału w pierwszomajowym pochodzie, na który wszyscy wyklinali bo przecież nie zawsze pogoda była wiosenna, ale mało kto się wyłamywał bo praca, awans, szkoła, obowiązek i takie tam. Dyskretne łamanie kręgosłupa. Nieważne co myślisz, ważne zebyś się pokazał na pochodzie. Najlepiej w pierwszym rzędzie maszerujących ze szturmówką w łapie albo w jakimś  mundurze. Harcerskim na przykład. Albo w ZSMP-owskiej białej koszuli z czerwonym krawatem. Szyku zadawali członkowie na pochodach, niosąc na plakatach portrety przodowników pracy albo zasłużonych. Prywatne przekonania - zupełnie nieistotne. Najlepiej schować do kieszeni i się nie przyznawać. Oportunizm, konformizm, fałsz i obłuda. I mało kto wspominał, że święto pracy zapoczątkowano w kraju, który wówczas określany był mianem wroga. Tradycja pierwszomajowych pochodów zrodziła się z buntu robotników, z walki o prawa pracownicze, a w wersji którą pamiętam przejęli je ci, którzy robotników mieli za nic a ich prawa nagminnie łamali. Zresztą nie tylko prawa robotnicze, ale i wszystkie inne łamali lub w najlepszym przypadku naginali do własnych potrzeb. Również te podstawowe, zwane prawami człowieka. Szczytem hipokryzji było to, że wszyscy tego dnia mieli być radośni i zadowoleni, mieli prezentować urzędową radość i optymizm. Szczególnie podczas przemarszu przed trybuną na której jak pawie niczym władcy lub monarchowie stali i pozdrawiali urzędnicy. Oczywiście pochodzący z wyborów, w których z góry wiadomo było kto zostanie wybrany. Tak zwana demokracja ludowa. I być może nawet niektórzy ze stojących na trybunach pierwszomajowych łudzili się, że entuzjazm tłumu jest szczery. Być może nawet nie dostrzegali milicjantów i zomowców w pełnym rynsztunku na bocznych ulicach. Albo tłumaczyli sobie, że to dla bezpieczeństwa. Maszerujących oczywiście. A że czasem jakiemuś łobuzowi ten i ów pałką przylał, to i mu na dobre może wyjdzie. W przyszłości. Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie się więcej wyłamywał. I takie to było święto kiedyś.

Dziś mija dziesięć lat od chwili przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Nikt już nie zmusza nikogo do uczestnictwa w pochodach. Nawet nie wiem czy jeszcze ktokolwiek takowe organizuje. Teraz modne są majówki, ale udział w nich jest dobrowolny. Na szczęście. Można też mówić to co się myśli. Nawet jeśli wypowiedzi te nie mają sensu. Ale wysłuchiwanie głupot to niska cena za możliwość wyboru miejsca zamieszkania, sposobu życia i spędzania wolnego czasu. Choćby w święta takie jak dziś.

 

 


czwartek, 01 maja 2014, karl.luna

Polecane wpisy